Po 115 dniach od podpisania porozumienia w sprawie zakupu Polkomtela, UOKiK wyraził zgodę na bezwarunkową realizację transakcji. Tym samym nadzieje innych operatorów na to, że Urząd nakaże sprzedaż części częstotliwości bądź (tu wyjątkowi optymiści) w ogóle nie zgodzi się na takie przejęcie spaliły na panewce.
Z logicznego punktu widzenia nadzieje na utrącenie transakcji od samego początku były pozbawione racjonalnych podstaw. Cyfrowy Polsat jest potentatem, ale na rynku telewizji satelitarnej. Aero2, CenterNet i Mobyland trudno w którymkolwiek miejscu nazwać istotnymi graczami na rynku telekomunikacyjnym. W zasadzie można powiedzieć, że UOKiK nie miał innego wyjścia, chociaż jak wiadomo, w Rzeczpospolitej Polskiej cuda się zdarzają.
Czym dysponuje grupa kapitałowa Zygmunta Solorza? Jednym z największych operatorów komórkowych, największym operatorem telewizji satelitarnej i, co najważniejsze, potencjałem. I tego potencjału właśnie boją się konkurenci.
Ale konkurencja nie śpi. Trwa już łączenie sieci Orange i T-Mobile. Wspólna sieć ma na celu zmniejszenie kosztów, ale i poprawienie jakości pracy, możliwość świadczenia usług szerokopasmowych na większym, niż do tej pory, obszarze. Za dwa lata na rynku będziemy mieli w praktyce dwóch potentatów – grupę Zygmunta Solorza-Żaka oraz współpracujących ze sobą PTC (T-Mobile) i PTK Centertel (Orange). A gdzieś, daleko z tyłu pozostanie P4 czyli Play. Bez wyższych stawek MTR, z wyższymi niż pozostali potrzebami inwestycyjnymi.
Pozwolę sobie tutaj na odrobinę fantazji. Sądzę, że przez najbliższe dwa lata, jakie UOKiK dał Solorzowi na „dokonanie koncentracji” P4 zniknie z rynku i będzie kupione/wchłonięte przez kogoś innego. Taka jest bezwzględna logika biznesowa.
0 komentarze:
Prześlij komentarz